poniedziałek, 7 marca 2016

nadrabiam zaległości

to, że mój blog świeci pustkami to tylko dobry znak, że w moim życiu brak czasu na nudę. ręce mam pełne roboty, a każdą wolną chwilę staram się spędzać rodzinnie, z kasią i cieszyć się chwilą, zapamiętać na jak najdłużej. dlatego przyjmij moje przeprosiny, kochany bloggerze i ty, kochany czytelniku, który nierzadko tu zaglądasz.



ostatnim razem, kiedy chciałam napisać notkę, był 27 lutego. piękny dzień, którego popołudnie wraz z jackiem spędziliśmy pierwszy raz w kinie od roku. sami we dwójkę, aż znów nam było dziwnie. dlatego niezmiernie dziękuję mojemu kochanemu rodzeństwu, które dzielnie zajmowało się energiczną siostrzenicą na czas nieobecnośći rodziców.

ta sama energiczna dziewczynka biega po domu, przybija żółwika, przynosi książeczki i szaleje za kukurydzianymi chrupkami. jest rozkoszna i ostatnio naprawdę bardzo grzeczna. jedynie rano, możemy sobie ponarzekać, bo kiedy my próbujemy jeszcze pospać, chociaż tą minutkę dłużej, jesteśmy bici i szczypani, a raz nawet zwaliła na jacka głowę przewijak z parapetu, który wsadzamy, żeby nie właziła na okno. ancymon jeden.

siedem lat razem minęło nam jak jeden dzień. wszystkie doświadczenia, wzloty i upadki, to wszystko było nam potrzebne, bo inaczej nie bylibyśmy w tym samym miejscu, w którym jesteśmy teraz i nie bylibyśmy tymi samymi ludźmi. i chociaż zupełnie dwa inne plany mieliśmy na życie, ten wspólny plan, może nawet bardziej mój, wydaje się teraz słuszny i właściwy, a co najważniejsze, pełen miłości dzięki kasi, która scala nas mocniej z każdym dniem.

ostatni dzień lutego, w tym roku wyjątkowego, spędziliśmy na załatwianiu paszportów i innych dokumentów. wszędzie tyle ludzi, jakby pół miasta conajmniej nie pracowało, takie kongo w tych urzędach. ale najgorsze już za nami, teraz pozostaje tylko studiować przewodniki i marzyć o hiszpańskich plażach i przepysznym żarciu.

na koniec kilka foteczek jeszcze 11 miesięcznej kasiulci. a jutro fotorelacja z dublina, mojego pierwszego od ponad roku samotnego wyjazdu. marzec zaczął się super, oby tak też się skończył!






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz